Co warto wiedzieć przed wylotem?

Przede wszystkim, że Kuba jest super!!! 😀

Tylko trzeba się wcześniej przygotować do wyjazdu. Przeczytanie przewodnika turystycznego nie wystarczy- można się wtedy mocno rozczarować. Kuba z przewodnika jest może ładna i kolorowa, ale też droga i częstokroć tandetna. Jednak na zainteresowanych prawdziwa Kuba czeka- potrzeba tylko trochę wiedzy i cierpliwości. Sami przed wylotem czytaliśmy dużo blogów i pisaliśmy do ludzi, którzy tam byli, dzięki czemu nie tylko przetrwaliśmy, ale też świetnie się bawiliśmy.

Kuba Varadero plaża woda, palmy Kuba Hawana Hotel Nacional

Wiza / karta turysty

Przed wyjazdem należy się zaopatrzyć w kartę turysty. Nie bójcie się, że aby uzyskać ten świstek, będziecie musieli przejść przez biurokrację taką, jak podczas starań o wizę amerykańską. Tu raczej chodzi o kasę za papierek niż o cokolwiek innego.

„Obywatel polski udający się na Kubę ma obowiązek posiadania wizy odpowiedniej do celu planowanego pobytu lub tzw. karty turysty (Tarjeta de Turista). Wizy wydaje konsulat kubański w Warszawie, a karty (indywidualne lub grupowe) można kupić w konsulacie kubańskim lub na przejściu granicznym na lotnisku w Hawanie”. Kartę można sobie załatwić też przez biuro podróży, ale ta opcja jest droższa.

karta-turysty-kuba

Co należy wpisać w rubryczki? Po kolei:
1. Nazwisko
2. Imiona
3. Data urodzenia (w formacie dzień-miesiąc-rok)
4. Seria i numer paszportu
5. Narodowość

Na Kubie wciąż są dwie waluty (chociaż podobno miało się to zmienić):

-dla turystów CUC – Cuba Convertible peso- o wartości dolara (1 CUC = 1 $);
-dla Kubańczyków CUP – Cuba Peso cubano- o wartości 1/24 CUC.
Tak, dobrze widzicie- 1 CUC = 24 CUP, a 1 CUP = 1/24 CUC (czyli 1 zł = 0,25 CUC = 6 CUP).

Teoretycznie turyści powinni płacić w CUC, w CUP mogą kupować tylko owoce i warzywa na targach. W rzeczywistości- bzdura kompletna!
My płaciliśmy w CUP właściwie za wszystko oprócz noclegów i artykułów w sklepach dla turystów (które rzadko odwiedzaliśmy ze względu na ceny).
Zarówno CUC, jak i CUP można zdobyć w kantorach- cadecach (Casas de Cambio), które są na lotnisku i właściwie w każdym większym, turystycznym mieście, jak Kuba długa i szeroka.

UWAGA! Patrzcie zawsze w jakiej walucie wydają Wam resztę! Czasem Kubańczycy lubią wykorzystywać turystów i wydawać im np. 3 CUP zamiast 3 CUC. Na CUP zawsze są portrety znanych osób, a na CUC pomniki lub całe postacie.
Najprościej stwierdzicie, czy coś jest tanie, czy drogie, jak przeliczycie sobie na złotówki i porównacie z ceną tego samego artykułu w Polsce.

cup-vs-cuc-cuban-peso

Obrazek ze strony: http://www.readyforboarding.pl/wskazowki-praktyczne/waluta-na-kubie-czyli-cuc-i-cup.html

Z internetem na Kubie jest kiepsko.

O ile nie mieszkacie w drogim hotelu „all inclusive” macie małe szanse na regularny, łatwy i bezpłatny dostęp do internetu. W żadnej z cas, w których mieszkaliśmy nie było tego jakże przydatnego narzędzia do komunikowania się ze światem. Spędziliśmy dwa tygodnie nie sprawdzając poczty, nie czytając wiadomości itp. Można powiedzieć, że mieliśmy porządny urlop 😉 Wi-fi występuje rzadko i wszędzie jest płatne. Kuba i internet, to dwa pojęcia kompletnie rozmijające się.

Właściwie internet tam nie jest niezbędny do życia. Środki transportu (poza Viazulem) jeżdżą wg tylko sobie znanego rozkładu. Na pytanie- za ile pojedzie jakiś autobus najczęściej zobaczycie wzruszenie ramion, albo usłyszycie, może zaraz, a może za godzinę lub dwie. Pogoda jest taka, jaką widzicie. Nic innego w sumie nie powinno Was interesować na wakacjach :p

Jeśli jednak nie możecie żyć bez internetu, pomocna Wam będzie Etecsa. Można kupić kartę, która kosztuje bodajże 2 CUC za godzinę (zasłyszane) i korzystać w punktach Etecsy (do których zawsze są kolejki), hotelach i innych miejscach, gdzie jest wi-fi (czyli prawie nigdzie).

wp_20160228_19_29_09_pro2

Etecsa- karta z loginem do internetu (E)

W co warto się zabezpieczyć przed wylotem z Polski?

w porządne buty (pełne buty mieliśmy na sobie wyjeżdżając, bo w lutym w Polsce zimno, ale na miejscu najlepiej sprawdzą się sandały trekkingowe- stopy się nie obijają i nie przegrzewają, a można je ubierać też jako buty do wody);
porządne plecaki (jeśli wybieracie się w taką podróż jak my i nie będziecie wszędzie wozić się taksówkami, plecaki są znacznie wygodniejsze niż walizki);

mapa i przewodnik (książkowy), rozmówki/słownik (ja miałam książeczkę z rozmówkami, a Bolek słownik na komórce);
przełączki do prądu (amerykańskie z dwoma bolcami) i ładowarki do wszelkiego sprzętu, który zabieracie;
nożyk/scyzoryk/jakieś narzędzie wielofunkcyjne (w głównym bagażu, nie podręcznym, bo do samolotu nie wpuszczą);

kosmetyki i artykuły higieniczne (żeby potem nie płacić ciężkich pieniędzy w sklepach dla turystów) i koniecznie krem z filtrem!, bo słońce opala tam nawet przez chmury deszczowe;
bielizna, ubrania letnie, ręczniki (nie w każdej kwaterze prywatnej są, a ponadto bywają przydatne na plażę; polecam cienkie, szybkoschnące turystyczne- zajmują b. mało miejsca);

leki: przeciwbólowe (na Kubie są na receptę), a także wszystko, co zażywacie regularnie (koniecznie w oryginalnym opakowaniu z ulotką!);
środki opatrunkowe i maść z antybiotykiem;

Co można wziąć ponad to?

-ja wzięłam mały, turystyczny czajnik (możecie się śmiać, ale jest mały i lekki, a wody prosto z kranu nie polecam, a ta w butelkach kosztuje jakieś 2 CUC, czyli ok 8 zł za 1,5 l), kubeczek plastikowy też może się przydać;
-aparat fotograficzny (nawet jeśli macie dobry w komórce);
-zapalniczki (możecie wierzyć lub nie, ale na Kubie brakuje zapalniczek, więc jeśli palicie papierosy, to będą przydaatne, nie mówiąc o tym, że wśród Kubańczyków robią furrorę);
-notatnik i kilka długopisów.

Nie przesadzajcie z bagażem. My mogliśmy wziąć 20 kg w głównym i 5 kg w podręcznym na osobę, ale doszliśmy do wniosku, że przejście tej samej odległości z 10 kg na plecach jest znacznie przyjemniejsze niż z 20 kg, bo przecież jechaliśmy zwiedzać, a nie siedzieć w hotelu 😉

Ważne!
Sami dostaliśmy dobrą radę, więc przekazujemy ją dalej 🙂
Po przylocie warto udać się do apteki (Farmacia) i zakupić „Guayaba Tintura„.
Nie dostaliśmy co prawda zatrucia pokarmowego podczas pobytu na Kubie, ale większość turystów niestety prędzej, czy później przechodzi małą rewolucję w brzuchu. Podobno nasze Stoperany i Laremidy nie działają na tamtejsze zatrucia, natomiast wyciąg z guayaby tak. Jest to spowodowane tym, że Polska i Kuba mają różną florę bakteryjną w wodzie i jedzeniu.

W aptece płaci się w CUP (o ile dobrze pamiętam buteleczka tego specyfiku kosztowała 5 peso kubańskich, czyli niecałą złotówkę). Ja toto łykałam zazwyczaj profilaktycznie przed podróżą i do wieczora byłam zablokowana na mur beton.

Co można zabrać na Kubę, a czego nie wolno?

Na Kubę nie wolno wwozić warzyw, owoców i nieprzetworzonego mięsa (zgodnie z info na stronie ambasady kubańskiej w Polsce). Bodajże spowodowane jest to (poza względami higienicznymi) tym, że Kuba boi się żywności GMO.

Przed wyjazdem powiedziano nam, że w ogóle nie można zabierać ze sobą jedzenia- NIE prawda- można. Na lotnisku pytali tylko o warzywa i owoce. Nie wiem, jak zareagowaliby na puszki w walizce, bo mogliby się obawiać materiałów wybuchowych. Zupki w proszku, cukierki itp. przewiozłam bez problemu.

Co można zabrać z Kuby, a czego nie wolno?

Z Kuby lepiej nie wywozić nic „zwierzęcego”. Między innymi piór, które można kupić jako pamiątki. Nie ważne, że nikt nie zabijał papugi, żeby wyrwać jej pióro z ogona. Jak Was złapią, zostaniecie potraktowani, jakbyście osobiście zabili chronione zwierzę.

Na plaży można znaleźć piękne muszle (szczególnie na La Boca w Trynidadzie). Na brzegu leżą też (jak kamienie) koralowce. Jeśli lecicie czarterem, to zapewne nie przetrzepią Wam bagażu, ale lepiej być ostrożnym. Jak wiadomo koralowce uchodzą za chronione na całym świecie, a tłumaczenie celnikowi lub strażnikowi granicznemu, że „to leżało martwe na plaży i że takimi samymi „kamieniami” wybrukowane są ulice w każdej nadmorskiej miejscowości na Kubie”, nie pomoże, a kara jest niewarta ryzyka. Przyznaję się bez bicia, że nie oparłam się muszelkom 😉

muszelki_laboca

Alkoholu bez obaw można przewieźć bodajże 2 litry na łebka. Kawy chyba nikt nie rozlicza. Cygar, bez przedstawiania rachunku itp. można mieć łącznie w bagażu 23 (oficjalnie).
Co przewieziecie nieoficjalnie, to Wasze, ale lepiej głośno się do tego nie przyznawajcie. Jak już wspomniałam- czarterów z biur podróży nie sprawdzają tak, jak lotów rejsowych. Ja jednak jestem strachliwa i chociaż w strefie bezcłowej mogłam kupić dowolną ilość alkoholu i cygar, nie odważyłam się.

Przydatne zwroty:

Pierwszym i podstawowym zwrotem, jakiego należy się nauczyć przed podróżą na Kubę, jest:No, gracias.
Kiedy turysta idzie ulicą, non stop słyszy trąbienie samochodów i okrzyki: „taxi?” „casa particulares?”. Na takie okrzyki najlepiej odpowiadać właśnie „No, gracias”, jednocześnie kręcąc głową i machając ręką. Podobnie, jeśli ktoś Wam coś oferuje na ulicy, bo w większości przypadków będzie to naciągacz. (O naciągaczach możecie przeczytać w zakładkach: Matanzas i Hawana Zachodnia).

No hablo español – Nie mówię po hiszpańsku („h” standardowo nieme, „ñ” jak polskie „ni”).

Ponadto warto znać kilka zwrotów grzecznościowych:
¡Hola! ¡Buenos días! – Cześć/Witam! Dzień dobry!  („H” jest nieme, „í” jest długie jak polskie jot)
¡Buenas tardes! – Dobry wieczór!
Encantado. Adiós. / Adiós. Mucho gusto. – Bardzo mi miło, do widzenia.
por favor – proszę
muchas gracias – bardzo dziękuję
perdone – przepraszam, (lub permiso, kiedy właśnie pchacie się do drzwi w autobusie)

¿Quién? – Kto?   ¿Qué? – Co?
yo – ja   tú – ty
usted – pan/pani   ustedes – państwo
nosotros/nosotras – my   vosotros/vosotras – wy

Polonia – Polska
Rusia – Rosja
Alemania – Niemcy

No i oczywiście liczebniki

bo inaczej możecie mieć problem, żeby się dowiedzieć ile co kosztuje: 

cuánto – ile (cuánto cuesta – ile kosztuje)

liczebniki-hiszpanskie

Mniej więcej tyle umiałam i się dogadałam. Nauczyłam się też, jak jest szynka, ser i jajko (więcej możecie się dowiedzieć z zakładki „Jak zjeść tanio na Kubie”.

2 odpowiedzi na „Co warto wiedzieć przed wylotem?

  1. Robert pisze:

    Super blog duzo przydatnych informacji…dzieki

    • ewa pisze:

      Dziękuję 🙂 Mam nadzieję, że informacje wciąż aktualne i przydatne. Po śmierci Fidela mogło się nieco pozmieniać, ale raczej nie była to gwałtowna „rewolucja”.

Pozostaw odpowiedź ewa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *