Jedzenie na Kubie

Jedzenie na Kubie –

-od razu mówię, że będę pisała o ulicznych budkach z jedzeniem i barach dla Kubańczyków, a nie o restauracjach dla turystów.

Poza dwoma obiadami i trzema śniadaniami, które zjedliśmy w casach particulares żywiliśmy się tak, jak Kubańczycy. Po przyjeździe do nowego miasta rozglądaliśmy się za budkami, barami i straganami z jedzeniem dla lokalsów. Jedzenie na Kubie może być tanie, co zaraz opiszę, ale raczej nie powali Waszych kubków smakowych.

Jedzenie na Kubie – budki z bułkami.

Zabudowa na Kubie jest ciekawa (zwłaszcza w miastach). Domy ciągną się od ulicy do ulicy bez przerw. Toteż najczęściej okna wychodzą tylko na ulicę, bo z boku jest ściana między jednym sąsiadem, a drugim. W niektórych takich oknach (kuchennych) sprzedawane są bułki, kawa i soki.

Jedzenie na Kubie - budki z kanapkami

W takich miejscach jadaliśmy śniadania (E)

Najczęściej do wyboru są:
-bułka z jajkiem- pan con huevos lub pan con tortilla natural („h” jest nieme),
-bułka z szynką, (raczej z mielonką, bo normalnej nie ma)- pan con jamon („j” czyta się jak „h”)
-bułka z serem- pan con queso.
Bułki kosztują w zależności od miejsca 5-10 CUP (jeśli jest drożej, trzeba szukać innego lokalu).
Aaa, zapomniałabym! Ulubiona pozycja mojego męża- bułka z majonezem- pan con mayonesa za 2-3 CUP. 
Jeśli dobrze traficie, mogą mieć opiekacz i pieczywko będzie chrupiące.

Do picia jest kawa (maleńka filiżanka za 1 CUP), refresco- rozcieńczony koncentrat (1-3 CUP) i soki (ok. 3-4 CUP). Można też kupić kubańską colę w puszce (TuCola) za 10-20 CUP lub piwo w puszce za 20-40 CUP.

Kanapki podawane są na talerzach, a soki i refresco w szklankach, które to naczynia oddaje się po zjedzeniu i wypiciu, właściciele opłukają je (mniej lub bardziej dokładnie w zależności od lokalu) i podają posiłek następnej osobie.

Przez większą część podróży omijaliśmy wszystkie budki, gdzie obok wartości ceny był znaczek $. Dopiero w połowie drugiego tygodnia pobytu zorientowaliśmy się, że to jest oznaczenie ceny, a nie waluty. Żeby się jednak upewnić, we wszystkich „lokalach” ze znaczkiem $ pytaliśmy „Moneda Nacional”? A widząc potaknięcie, zamawialiśmy bułkę za 6 CUP (chociaż napisane było 6,00 $). Ceny w CUC widać zazwyczaj wyraźnie, ponieważ mają niższe wartości. Jeśli coś normalnie kosztuje 10 CUP, a tu nagle jest napisane 2, to bardzo możliwe, że chodzi o 2 CUC (czyli 48 CUP)- upewnijcie się.

Jedzenie na Kubie- warzywa i owoce.

Po ponad tygodniu jedzenia mało aromatycznych bułek z jajkiem, szynką lub serem, zachciało nam się warzyw. Rany, w życiu tak się nie śliniłam na widok cebuli. Dla wegetarian dobra wiadomość jest taka, że można kupić pieczywo w piekarni (panadería) i warzywa na straganie. Za bułkę płaci się 1 CUP, za bagietkę 4-10 CUP (średnio 5 CUP). Za kilka pomidorów lub ogórków 10 CUP, jedna cebulka kosztowała 2 CUP, a główka czosnku 3 CUP.

Jedzenie na Kubie - warzywa

Po tygodniu bez warzyw śliniliśmy się na ich widok (B)

Lunch- pizza

Na lunch dobrze jest wszamać pizzę. Nie miejcie jednak nadziei na włoskie wspaniałości. Pizza na Kubie to kawał ciasta wielkości talerzyka deserowego, na który napakowany jest sos pomidorowy lub ketchup i dodatki. Dodam, że nie macie co liczyć na 4 dodatki na raz. Maksymalnie 2- ser i szynka (oczywiście ichniejsza mielonka). Możecie się tu spotkać z czymś o nazwie chorizo, lecz szanse na prawdziwą kiełbasę są raczej marne (prawdopodobnie dostaniecie parówki). My zasmakowaliśmy w pizza de cebolla („ll” czyta się miękko). Jeśli będziecie mieć szczęście, to dostaniecie pizzę z czegoś w rodzaju pieca. Koszt tego przysmaku to około 10 CUP.
Dodam, że widziałam turystkę jedzącą taka samą pizzę z mielonką w restauracji, tylko cena była inna (coś między 2, a 3 CUC, czyli jakieś 5-6x drożej).

Jedzenie na Kubie - pizza

Pizza z pieca (E)

Jedzenie na Kubie - pizza cebolla

Zasmakowaliśmy w pizzy z cebulą (inne są mało aromatyczne) (E)

Jedzenie na Kubie – obiadokolacja.

No i na koniec obiadokolacja. Jak Wam się uda, to znajdziecie tani bar, gdzie wszamiecie michę żarełka za 30-60 CUP.

W Hawanie polecam Nely’s na ulicy Neptuno (szerszy opis w zakładce Hawana Zachodnia). Pozują na bar amerykański. Ja zamawiałam tam zestaw pierwszy, do którego wchodziła ropa vieja w bułce, chipsy z bananów i szklanka soku. Wszystko za 1,7 CUC=42 CUP=7 zł (można płacić w dowolnej walucie, tylko trzeba zachować przelicznik). Ropa vieja (czyt. ropa wieha) ma mało apetyczne tłumaczenie- stara szmata, ale jest na prawdę dobra. Tradycyjnie wykonywana z długo duszonej wołwiny, podawanej z ryżem i czarną fasolą. W barach dla Kubańczyków dostępna raczej z wieprzowiny. W Nely’s w bułce, w innych miejscach z ryżem.

W Varadero przy 36 ulicy jest restauracja dla turystów (Esquina), gdzie ropę wieje podają za 7 CUC, a ulicę dalej można tą potrawę (z ryżem i czarną fasolą) dostać za 2 CUC=8 zł (o ile się nie mylę jest to bar o tej samej nazwie- Esquina, tylko że jedzą tam głównie Kubańczycy).

Tani lokal w Santa Clarze opiszę w odpowiedniej zakładce, dotyczącej tego miasta, bo historia jest dłuższa. W każdym razie jedliśmy tam w czymś, co nosiło dumną nazwę przydworcowej mini-restauracji. Posiłek kosztował nas 30 CUP, a do tego można było wypić piwo za 6 CUP za szklankę (jakieś 250 ml). W Polsce nazwałabym ten lokal „mordownią”. Tam miał swój klimat 🙂

Przekąski.

I jeszcze przekąski. Kubańczycy mają coś takiego, jak nasze sezamki, tylko zrobione z orzeszków arachidowych. Ma to postać tabliczki orzeszków, sklejonych słodką mazią, wielkości ok. 5×10-6×12 cm i grubości niecałego cm. Można toto kupić w niektórych „budkach” z bułkami za ok.4-5 CUP.
Sami Kubańczycy, jako przekąskę, często kupują orzeszki lub chrupki zawinięte w kartkę papieru i sprzedawane szczególnie na przystankach za 1-2 CUP.

Jedzenie na Kubie - orzeszki

Kupuję orzeszki zawinięte w kartkę papieru (B)

img_0460

Chrupki za 2 CUP

img_0753

Orzeszki za 1 CUP

 

 

 

 

 

Ważne!
Sami dostaliśmy dobrą radę, więc przekazujemy ją dalej 🙂
Po przylocie warto udać się do apteki (Farmacia) i zakupić „Guayaba Tintura„.
Nie dostaliśmy co prawda zatrucia pokarmowego podczas pobytu na Kubie, ale większość turystów niestety prędzej, czy później przechodzi małą rewolucję w brzuchu. Podobno nasze Stoperany i Laremidy nie działają na tamtejsze zatrucia, natomiast wyciąg z guayaby tak. W aptece płaci się w CUP (o ile dobrze pamiętam buteleczka tego specyfiku kosztowała 5 peso kubańskich, czyli niecałą złotówkę). Ja toto łykałam zazwyczaj profilaktycznie przed podróżą i do wieczora byłam zablokowana na mur beton.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *