Nowy Sącz i okolice

Nowy Sącz– miasto mojego dzieciństwa.

Nowy Sącz- Rynek- Ratusz i kamienice (E).

Fajnie się pisze o różnych zwiedzanych miejscach. Trudniej o miejscowości, w której się mieszka lub mieszkało. Wiąże się to z masą wspomnień, zarówno tych miłych, jak i nieprzyjemnych. Niesie to ze sobą cały bagaż emocjonalny. Nowy Sącz jest właśnie takim miejscem dla mnie.

Jeśli chodzi o część turystyczną, to Nowy Sącz ma kilka ciekawych obiektów. Jest dość starym polskim miastem – (został założony w 1292 r.). Dawniej, leżąc na ważnym szlaku handlowym, miał spore znaczenie, tym bardziej, że stanowił dla Krakowa (będącego czas jakiś stolicą Polski) zaporę od południa. Wśród zabytków można wymienić m. in. Bazylikę Św. Małgorzaty i kilka innych kościołów oraz kapliczek, Dom Gotycki, Synagogę, ruiny zamku i fortyfikacji miejskich, ratusz, dworzec PKP, kamienicę Lubomirskich i przede wszystkim Sądecki Park Etnograficzny z Miasteczkiem Galicyjskim.

W mieście jest też kilka galerii handlowych dla osób lubiących robić zakupy. Znajdzie się też kilka knajp. Na pewno mogę polecić lody „Orawianka” od Lelity i lody Argasińskich oraz koktajlbar na Lwowskiej. Najtańszym barem/restauracją jest „Pod Wierzbą”, gdzie można zjeść tanio, dużo i całkiem smacznie (o ile ktoś nie jada na co dzień w Ritzu).

Przy małym dziecku pisanie idzie wyjątkowo wolno, toteż opisanie wszystkich nowosądeckich atrakcji zajmie mi trochę czasu. Nawet, jeśli nie ma ich tak wiele.

 

Coś pysznego

Gdzie tanio, a dobrze przenocować w Nowym Sączu nie wiem, bo osobiście nocuję u moich rodziców, a oni kwater nie wynajmują. Mogę jednak opisać moje doświadczenie z gastronomią.

Śniadań i kolacji nie jadam na mieście, ale jeśli chodzi o obiad, to polecam „Pod Wierzbą”. Są dwa punkty- jeden na ulicy 1 Pułku Strzelców Podhalańskich- bar i restauracja (od alei Batorego), a drugi na ul. Paderewskiego- bar. Strony internetowej nie znalazłam, ale Jadłodajnia Pod Wierzbą jest na FB.

Lody „Orawianka”

Najlepsze lody można dostać u Lelity przy Maślanym Rynku (lody Orawianka)- adres Wałowa 10. Znowu brak strony internetowej. Przedsiębiorstwo rodzinne założone w 1949 roku. Lody te są wpisane na listę Małopolskich Produktów Tradycyjnych. Są robione z naturalnych produktów. Jak kupicie truskawkowe, to znajdziecie kawałki truskawek, bananowe zawierają prawdziwego banana itd. Po prostu mniam. Jedynym minusem jest fakt, że otwarte są sezonowo- od maja do mniej więcej połowy września.

Nowy Sącz – lody Orawianka – u Lelity przy Rynku Maślanym (zdjęcie ze strony miasta).

No to dorobiłam się własnego zdjęcia. Po niedzielnej Mszy św w słoneczny dzień, kolejka jest 3x większa. Tu zdjęcie wczesnym wieczorem przed zbliżającą się burzą 🙂


Cocktail-bar

Kiedy jesienią Lelito zamyka swoje podwoje, warto przenieść się na ulicę Lwowską 4 (róg z Sobieskiego) do koktajlbaru, gdzie można wypić najlepszą kawę mrożoną, na jaką udało mi się kiedykolwiek trafić. Ups… znowu brak strony internetowej. Eh… Te nasze lokalne firmy nie potrafią się w ogóle promować. Chociaż w sumie chyba tego nie potrzebują. Dobre jedzenie samo się reklamuje i we wszystkich 3 wymienionych przeze mnie miejscach, ruch mają spory. Poniżej koktajlbar. Zdjęcia kiepskie, ale robione wieczór, zimową porą, tuż przed zamknięciem. Można powiedzieć, że byliśmy ostatnimi klientami- pozostali już się grzecznie wynieśli, dlatego na zdjęciu pustki.

Cocktail-bar Nowy Sącz

Cocktail-bar wnętrze w niedzielne popołudnie (E).

Zabytki

Bazylika kolegiacka św. Małgorzaty w Nowym Sączu – Sanktuarium Przemienienia Pańskiego

Jak już wspomniałam, miejsce, z którego się pochodzi zostawia na człowieku ślad. Dlatego pisząc o Nowym Sączu zacznę od Bazyliki św. Małgorzaty, w której przystępowałam do wszystkich sakramentów po kolei od chrztu do ślubu (z pogrzebu jeszcze nie miałam okazji skorzystać ;)).

Kościół jest bardzo stary. Właściwie znajdował się już na terenie wsi Kamienica, z której powstał Nowy Sącz. Obecna budowla jest znacznie powiększona w stosunku do pierwotnej, aczkolwiek zachowany jest na całości styl gotycki.

Co roku na początku sierpnia odbywa się tu odpust ku czci Przemienienia Pańskiego. Wcześniej końcem lipca na św. Małgorzaty organizowany jest jarmark (najczęściej na rynku).

Ołtarz polowy w czasie odpustu ku czci Przemienienia Pańskiego. Po prawej budynek bazyliki (E).

http://www.bazylika.org.pl/

 

Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu

Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu organizuje co jakiś czas różne imprezy. Informacje o wystawach, spotkaniach, jarmarkach itp. można znaleźć na stronie muzeum w zakładce Aktualności. http://muzeum.sacz.pl/aktualnosci/wszystkie/

Warto brać udział we wszelkiego rodzaju imprezach, bo wtedy wstęp kosztuje 1 zł (przynajmniej do Miasteczka Galicyjskiego).

Np. 17.12.2017 r. można było wziąć udział w Jarmarku Bożonarodzeniowym. Poniżej zaproszenie. W 2018 roku jarmark odbędzie się 16 grudnia.
W Niedzielę Palmową co roku odbywa się procesja tzw. „Jezusa Palmowego” z figurą na osiołku. Jest to nawiązanie do uroczystości znanych w Polsce od XV w. Zwyczaj ten zaginął na przełomie XVIII i XIX w, by powoli odradzać się po II wojnie światowej w niektórych polskich miejscowościach. Jednocześnie w tym samym dniu odbywa się konkurs palm oraz Jarmark Wielkanocny.

Program sierpień/wrzesień 2018:
4-5.08 – X Zlot zabytkowych pojazdów

Nawet udało nam się wziąć udział 🙂

Wystawione były samochody od przedwojennych po malucha- i to bynajmniej nie mam na myśli naszego Malucha, bo on do staroci raczej nie należy 😉

Hupmobile Series 417-W4-Door Sedan. Wyprodukowano tylko 500 takich egzemplarzy, z czego do chwili obecnej przetrwało mniej niż 10 (E).

 

12.08 – X Festiwal Karpaty OFFer
26.08 – Jarmark Galicyjski z kociołkiem galicyjskim
09.09 – Kiermasz staroci
28.09 – Święto kawy (nie udało nam się wziąć udziału, a tak chciałam zarówno w święcie kawy, jak i w jarmarku… Skoda, ale nic straconego- zapewne w przyszłym roku przynajmniej jarmark się powtórzy).

W dniach 12-22.05.2019 r. będą trwać Małopolskie Dni Rodziny. Miasteczko Galicyjskie również organizuje atrakcje w tym czasie. Więcej o MDR na stronie: https://www.malopolska.pl/aktualnosci/zdrowie/mnostwo-atrakcji-dla-duzych-i-malych-malopolskie-dni-rodziny-coraz-blizej

 

Nowy Sącz- okolice

Bolo pochodzi z okolic Nowego Sącza (dokładnie z Białejwody koło Tęgoborzy nad Jeziorem Rożnowskim). W Tęgoborzy (w sumie nie wiem, jak poprawnie powinno być- Tęgoborzy/Tęgoborzu- mnie bardziej pasowała zawsze wersja pierwsza i tak będę pisać) mieszka też moja babcia. Piękne okolice. W ogóle wszystkie Beskidy- Sądecki, Wyspowy, Niski- są piękne. Jezioro (nawet jeśli trochę brudne), góry (co prawda, jak ktoś mnie góralką nazywa, to się śmieję i mówię, że obraża mieszkańców Zakopanego), lasy, pola, Dunajec i czego chcieć więcej? Fajnie wyjść na Giewont, czy wybrać się nad Morskie Oko, ale jak się ma możliwość wyjść z domu, znajdującego się na zboczu góry (choćby i niskiej) i spojrzeć na jezioro dookoła otoczone podobnymi górkami, to nie odczuwa się zbyt często takiej potrzeby. Nie mogłabym chyba mieszkać na stałe nad morzem- za płasko. Ciekawe, czy mieszkańcy Pomorza mają takie samo odczucie w stosunku do gór 😉

Taki widok (jak niżej) mam z okna, gdy przyjeżdżamy do rodzinnego domu Bolka:

Nowy Sącz okolice- widok z Białejwody na Tęgoborze i Jezioro Rożnowskie (E).

Gdy szliśmy nad Morskie Oko, złapała nas burza. Wynagrodziła nam to piękna tęcza, która się po niej ukazała.Piękny widok. Jednak piękne tęcze mamy też w rodzinnych stronach (niestety zdjęcie gorszej jakości- robione telefonem).

Tęcza widoczna z domu na Białejwodzie ponad sadem (E).

Byle do wiosny…- piszę zimą oglądając zeszłoroczne zdjęcia (E).

 

Strona w przygotowaniu… Ciąg dalszy nastąpi…