Twierdza Zamość

2 stycznia ruszyliśmy na zwiedzanie Starego Miasta w Zamościu. Znowu pokrzepiliśmy się rano zapasami przywiezionymi z domu, bo wyszliśmy przed śniadaniem, które w Corner Pubie podawano dopiero od 10. Najpierw na 8:30 pobiegliśmy do katedry, gdyż byliśmy umówieni z panem kościelnym, że nam otworzy dzwonnicę. Opisałam już zarówno katedrę, jak i dzwonnicę w zakładce głównej (Sylwester 2016/17 w Zamościu), więc tu nie będę się powtarzała. Polecam, bo panorama miasta z tarasu widokowego jest piękna.

Jako, że 02.01 wypadał w poniedziałek, wszystkie muzea były zamknięte, ale mogliśmy skorzystać z dwóch tras podziemnych. Trasa w bastionie VII w okresie zimowym dla turystów indywidualnych otwarta jest jedynie o 12. Poszliśmy do Centrum Informacji Turystycznej zapytać o trasę podziemiami ratusza i dowiedzieliśmy się, że możemy się umówić na godzinę, która nam pasuje. Tak też zrobiliśmy. Musieliśmy się wyrobić między śniadaniem, a południem, więc ustaliliśmy, że przyjdziemy do ratusza na 10:45.

Trasa podziemiami ratusza.

Twierdza Zamość - Rynek Wielki z ratuszem.

Ratusz + fragment Rynku Wielkiego z ormiańskimi kamieniczkami w Zamościu (E).

Teoretycznie (wg strony ZCI) bilet normalny kosztuje 10 zł, a ulgowy 7. Nam policzono po 7. Płakać z tego powodu nie będę 🙂 Zwiedzanie z przewodnikiem trwa niecałą godzinę.

Przewodnik prowadząc grupę podziemiami omawia historię Zamościa i historię ratusza. Najciekawszymi „eksponatami” była cysterna na wodę wraz z kanałem doprowadzającym (służąca w dawnych czasach do gromadzenia tego cennego materiału) oraz studnia z XIX w, w której (co ciekawe) właściwie nigdy nie ma wody ;). Można również podziwiać atrapę celi, gdyż przez pewien czas w ratuszu znajdowało się więzienie.

Cysterna na wode

Cysterna na wodę w podziemiach zamojskiego ratusza (E).

Ratusz.

Budowę pierwotnego ratusza rozpoczęto w 1591 r. Zaprojektował go (jak i całe miasto) Bernardo Morando. Ratusz był wielokrotnie przebudowywany. W latach 1937-38 postarano się go zrekonstruować.

W lecie z ratuszowej wieży rozlega się hejnał (w samo południe) tradycyjnie w 3 strony świata. Ponoć pan Zamojski nie lubił Krakowa, stąd zakazał grać w tamtym kierunku. Ponadto toczył się spór o Akademię Zamojską z profesorami z Krakowa, którzy nie chcieli jej uznać. Trzecim powodem, bardziej prozaicznym, dla którego nie grano hejnału w stronę Krakowa był fakt, że pałac Zamoyskich znajdował się w tamtym kierunku i nie należało przeszkadzać trąbieniem jaśnie państwu 😉  Ponadto z ciekawostek, które usłyszeliśmy od naszej pani przewodnik- jak ktoś ma problem z pisownią „ó”, to może podziękować za to Zamościanom, gdyż ponoć to był ich pomysł.

Pani przewodnik tak ciekawie opowiadała, że po wyjściu nie mieliśmy ochoty się z nią rozstawać, ale trzeba było lecieć do Bastionu VII (który znajduje się obok Starej Bramy Lwowskiej), gdyż o 12 był jedyny termin zwiedzania dla turystów indywidualnych w okresie zimowym.

Twierdza Zamość- historia.

Jak ktoś nie lubi historii, to może opuścić ten kawałek.

W 1580 roku Jan Zamoyski ogłosił akt lokacji Zamościa. Ten wspaniały polski magnat (piastował stanowisko Kanclerza Wielkiego Koronnego) był wielkim patriotą, ale jednocześnie ambitnym człowiekiem. Marzył o zostawieniu po sobie „pomnika trwalszego niż ze spiżu”. I można powiedzieć, że mu się to udało. Wybudował potężne miasto twierdzę, które nie miało sobie równych w całej Polsce. Zaprojektował je Bernardo Morando.

Twierdza przetrwała 5 oblężeń. Zdobyta została szturmem tylko raz w czasach Napoleona, kiedy to Polacy odbili ją z rąk austriackich i to tylko dlatego, że znajdujący się w twierdzy mieszkańcy, będący Polakami, wspomagali wojska oblegające Zamość. Dwukrotnie została poddana (w czasach zaborów) w związku z faktem, że dalszy opór byłby bezsensowny. Zlikwidowana została w 1866 r. przez cara Aleksandra. Na szczęście likwidacji dokonywali Rosjanie. Na szczęście, bo im się nie chciało i nie zniszczyli całkiem murów, tylko wysadzili je częściowo.

Twierdza Zamość powstała pod koniec XVI w. od zera- można powiedzieć, że od gołej ziemi. Nie był to żaden inny gród przekształcony i rozbudowany. Lokalizacja była zacna dla ekonomii  (skrzyżowanie dwóch szlaków handlowych) i obrony (położenie w widłach rzek). Długość pierwotnych murów fortecznych wynosiła jakieś 2,5 km. Miasta strzegły fosy, wały, kurtyny i 7 bastionów. Do twierdzy można się było dostać 3 bramami- Lubelską, Lwowską i Szczebrzeską.

Twierdza Zamość - Braun and Hogenberg

Plan twierdzy Zamość z 1617 wieku wg Brauna i Hogenberga.

Twierdza Zamość - plan miasta

Plan Starego Miasta w Zamościu- źródło Wikipedia.

Fortyfikacje od strony Lublina ucierpiały najbardziej podczas likwidacji twierdzy w 1866 roku. To z tamtej strony miała przybyć komisja likwidacyjna, więc tam Rosjanie przyłożyli się najbardziej. Najmniej ucierpiała strona południowa. Tam też w ostatnich latach odbudowano znaczną część murów, które stanowią teraz atrakcję turystyczną.

Nadszaniec Trasa Podziemna Bastionu VII.

Ale o murach potem. Na razie stanęliśmy na godzinie 12 w południe, kiedy to mieliśmy się udać do bastionu VII. Zburzony podczas likwidacji twierdzy, został odbudowany na podstawie odkopanych w latach 80-tych XX wieku, pozostałościach murów wraz z fragmentem kurtyny łączącej go z bastionem VI. Trasa turystyczna zaczyna się wejściem przez poternę w kurtynie. Prowadzi galeriami strzeleckimi, kazamatami aż do wyjścia po drugiej stronie bastionu przy „celi Łukasińskiego” obok Starej Bramy Lwowskiej. W czasie podróży wgłąb murów przewodnik opowiada o oblężeniach Zamościa, funkcjach poszczególnych fragmentów fortyfikacji i różnych ciekawostkach z nimi związanych. Koszt zwiedzania 10 zł od osoby (dorosłej).

Twierdza Zamość - fortyfikacje- trasa podziemna

Źródło- oficjalna strona Podziemnej Trasy Turystycznej Bastionu VII (http://www.nadszaniec.zamosc.pl/pl/page/4/trasa.html).

Legenda „szwedzkiego stołu”

Jedną z ciekawostek przytaczanych przez przewodnika w trakcie wędrówki przez korytarze kurtyny jest legenda skąd się wzięła nazwa „szwedzki stół”. Wśród 3 twierdz, które nie uległy Szwedom w czasie potopu szwedzkiego znajdowały się: Gdańsk, Jasna Góra i Zamość.

Król Karol Gustaw nie mogąc zdobyć Zamościa szturmem, postanowił wziąć go podstępem. Wysłał posłańca z pismem do władającego ówcześnie miastem Jana Sobiepana Zamojskiego, w którym to wpraszał się na posiłek do gospodarza. Pan Jan miał trudny orzech do zgryzienia. Odmówienie gościny byłoby afrontem, a przecież polska gościnność na całym świecie słynęła. Wpuszczenie króla szwedzkiego wraz z jego wojskiem (taki był warunek Karola Gustawa) było jednoznaczne z oddaniem twierdzy wrogowi (a przecież Zamoyscy zawsze wiernie przy koronie Rzeczpospolitej trwali).

Co można powiedzieć o Janie Sobiepanie Zamoyskim, to na pewno nie to, że nie był w ciemię bity. Jako, że  króla szwedzkiego dowcipem przerastał, szybko wymyślił odpowiedź. Zaprosił Szwedów z ich monarchą na czele na śniadanie, które Polacy będą jeść po jednej stronie murów, a Szwedzi po drugiej. Kazał służbie wynieść stoły za mury, ucztę przednią na nich wystawił, ale żeby się tamci za bardzo nie zasiedzieli- zabronił ustawiać krzeseł. Tak też od tej pory posiłki jadane na stojąco szwedzkim stołem zwać się miały.

Oczywiście żaden Szwed nie potwierdzi tej historii, a wręcz przeczyć jej gorąco będzie. Czy tak się prawda miała- nikt nie wie, ale legenda krąży. Latem w Zamościu organizowane są inscenizacje, między innymi obrona twierdzy wraz z legendarnym śniadaniem.

Nadszaniec i taras widokowy

Zwiedzając Bastion VII można wyjść na taras widokowy, skąd w jedną stronę rozciąga się panorama miasta, a w drugą można rzucić okiem na dwukondygnacyjny nadszaniec (wybudowany w latach 1825-30), który służył jako działobitnia i koszary.

Twierdza Zamość - taras widokowy

Taras widokowy nad Bastionem VII- widok na panoramę miasta. W tle widać (od prawej) wieżę ratuszową, dzwonnicę i szczyt katedry (E).


Bramy Lwowskie

Tu wypadałoby wspomnieć o Bramach Lwowskich. Nie umieszczę niestety zdjęć, bo wszystkie fotki robione telefonem po zejściu z dzwonnicy zjadł mi jakiś chochlik, a tylko niektóre ujęcia robiłam aparatem, bo w zimnie bateria nie chciała trzymać. Jeśli Bolkowi uda się odzyskać utracone zdjęcia, to je wkleję. Są dwie Bramy Lwowskie: Stara i Nowa.

Stara Brama Lwowska wybudowana w latach 1597-99, została zamurowana w 1821 r. Odtworzono ją w latach 1938-39. Na fasadzie od strony zewnętrznej widać postać św. Tomasza, klęczącego przed Zmartwychwstałym Chrystusem. Jest też napis: „Roku Pańskiego 1580 Jan Zamoyski kanclerz Królestwa Polskiego własnym sumptem począł miasto obwarowywać i zgromadzać kolonów oraz nadał mu imię Nowy Zamość„.

Twierdza Zamość - Stara Brama Lwowska

Stara Brama Lwowska- Bolek strzelił jedną fotkę, więc mogę ją umieścić nawet, jeśli nie odzyskam swoich zdjęć (B).

Nowa Brama Lwowska została wybudowana w latach 1821-22. Znajduje się jakieś 40 m od poprzedniczki. Po likwidacji twierdzy stała się osobnym budynkiem. Ozdobiona inicjałem cara Aleksandra w promieniach. Obecnie mieści się w niej Orkiestra Symfoniczna im. Karola Namysłowskiego.

Kościoły

Po przeciwnej stronie ulicy znajduje się kościół pw. Zwiastowania Najświętszej Marii Panny. Wzniesiony w połowie XVII wieku, był jedną z bardziej przebudowywanych budowli w obrębie twierdzy. Z początku najwyższy budynek w mieście, w czasach zaborów obniżony, pozbawiony barokowych elewacji, przekształcony na magazyn, a następnie koszary. Dzwonnica kościoła została wyburzona. W czasach powojennych miał tam siedzibę Dom Ludowy i kino Stylowy (aż do 1993 roku).

Twierdza Zamość - kościół Franciszkanów

Na pierwszym planie kościół Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny ojców Franciszkanów. Z tyłu widoczny kościół pw. św. Mikołaja. Źródło: Wikipedia.

Spod Bram Lwowskich poszliśmy coś zjeść do „Baru Asia”. Gdybyśmy mogli, to przez ostatnie dwa dni też byśmy się tam żywili, bo dają jeść dużo, dobrze i tanio. Niestety w Sylwestra nie zdążyliśmy, bo zamykali wcześnie, a w Nowy Rok było zamknięte cały dzień. Szerszy opis restauracji zamojskich w zakładce Coś dla podniebienia- jedzenie w Zamościu.

Z cudownie pełnymi brzuchami mogliśmy zwiedzać dalej. Kolejny punkt wzdłuż murów to kościół pw. św. Mikołaja. Znowu nie zamieszczę swojej fotki 🙁 – kościół widoczny na zdjęciu wyżej.
Pierwotnie była to drewniana cerkiew grecko-ruska. Jako kościół katolicki działa od 1918 roku, z przerwą na okres wojenny. W kościele można wyróżnić elementy renesansowe, barokowe, a nawet charakterystyczne dla architektury starożytnej Grecji. Weszliśmy do środka, ale ponieważ światła się nie świeciły, a dzień był dość pochmurny, więc nie byliśmy w stanie podziwiać sztukaterii po wewnętrznej stronie kopuły.

Katedrę już opisałam. Czwartym kościołem w obrębie murów dawnej twierdzy jest jednonawowy kościół pw. św. Katarzyny. Znajduje się pomiędzy parkiem, a Nową Bramą Lubelską. Został ufundowany w 1674 r. Pierwotnie nosił wezwanie św. Piotra z Alkantary. Właściwie ma prawie pierwotny wygląd w przeciwieństwie do wielu przebudowanych w okresie zaborów zabytków dawnej twierdzy.

Twierdza Zamość - kościół św. Katarzyny

Kościół św. Katarzyny – wnętrze (B).


Twierdza Zamość – Południowa strona murów i Brama Szczebrzeska.

Twierdza Zamość - południowa część murów

Twierdza Zamość – południowa część murów (B).

Z kościoła św. Mikołaja, przechodząc przez dwie kładki wydostaliśmy się na zewnętrzną stronę południowej części murów twierdzy. Ruszyliśmy spacerkiem wzdłuż nich w kierunku Bramy Szczebrzeskiej. Po drodze mijaliśmy kurtynę wodną– małą „bramę” w murach o sklepieniu kolebkowym, powstałą pierwotnie w XVIII wieku.

Twierdza Zamość - Brama Szczebrzeska

Twierdza Zamość – Brama Szczebrzeska. Za murami po prawej stronie widok na Katedrę (E).

Brama Szczebrzeska – wybudowana w latach 1603-5, w późniejszych latach przebudowywana. W 1866 zamurowana, służyła jako więzienie. Obecnie otwarta.

Na zachód od niej zachowała się prochownia z połowy XIX wieku. Mieści się w niej obecnie część Muzeum Fortyfikacji i Broni. Pozostałe części muzeum znajdują się w Arsenale i pawilonie pod kurtyną. Obiekty te zwiedzaliśmy dopiero we wtorek, bo w poniedziałek były zamknięte, a ponadto w styczniowe wtorki zwiedzanie było gratis.

Znajdowały się tam (jak sama nazwa wskazuje) różne rodzaje broni białej i palnej, armaty, aż po całkiem współczesne czołgi. Ponadto zbroje i stroje żołnierzy z różnych okresów historycznych. Można tam obejrzeć filmy z czasów I i II wojny światowej oraz wojny polsko-bolszewickiej.

Twierdza Zamość - eksponat Arsenał Twierdza Zamość - eksponaty Arsenał

Twierdza Zamość – Pałac Zamoyskich, Akademia Zamojska i park.

Idąc ulicą Szczebrzeską w kierunku północnym mija się po lewej stronie pałac Zamoyskich. Przyznam, że w pierwszej chwili nie zorientowałam się, że przechodzę koło pałacu. Bryła po przebudowach w XVIII i XIX wieku utraciła wiele ze swojego pierwotnego wyglądu i obecnie przedstawia się ubogo i mało reprezentacyjnie. Niestety nie ma możliwości zwiedzania budynku wewnątrz, ponieważ mieści się w nim sąd. Przed pałacem znajduje się pomnik Jana Zamoyskiego z 2005 roku.

Twierdza Zamość - pałac Zamoyskich i pomnik

Pomnik Jana Zamoyskiego (nowy, bo z 2005 r.). Za nim po lewej stronie fragment dawnego pałacu Zamoyskich. Dalej fragment murów twierdzy ze Starą Bramą Lubelską. Widok z wieży dzwonnicy przy katedrze (E).

Za pałacem, po prawej stronie ulicy Akademickiej, znajduje się dawna Akademia Zamoyskich. Też nie powiem, żeby się było czym zachwycać- bardzo zwyczajny budynek. I też nie można zwiedzać, bo obecnie znajduje się tam szkoła. Akademia powstała w 1594 roku, jako 4 uczelnia wyższa w Rzeczpospolitej. W XVII wieku przeżywała rozkwit i czasy świetności, które przerwały zabory. Przekształcono ją wtedy najpierw w zwykłą szkołę, a następnie koszary.

Po przeciwnej stronie ulicy Akademickiej znajduje się Stara Brama Lubelska i wejście do parku miejskiego. Zdjęcia z parku też mi zjadło, ale w sumie czym tu się zachwycać zimą. Latem, kiedy drzewa się zielenią i kwitną kwiaty, jest to ponoć wielce urokliwe miejsce. Wśród zieleni, obok bramy chowa się kojec, który w dawnych czasach służył do obrony fosy.

Twierdza Zamość - Stara Brama Lubelska

Twierdza Zamość – Stara Brama Lubelska (B).

Bramy Lubelskie

Stara Brama Lubelska powstała w latach 1582-85. W 1588 roku wprowadzono przez nią, po bitwie pod Byczyną, arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, będącego jeńcem Jana Zamoyskiego, jako Hetmana Wielkiego Koronnego. Na pamiątkę tego wydarzenia i ze względów bezpieczeństwa bramę zamurowano w 1604 roku. Ponownie otwarto ją w 1790 roku. W latach 1821-22 została przekształcona w więzienie i zamurowana. Wtedy też wybudowano Nową Bramę Lubelską między bastionem V i VI. O dziwo likwidacja twierdzy nie objęła tej bramy.

Napis na starej bramie pod postacią Polonii (słabo widoczny na zdjęciu) głosi:
Witaj życiodajna Matko Polsko! Ty nie tylko murami lecz także życiem i krwią masz być przez nas broniona. O Gwiazdo Wolności i Szlachetności Polsko witaj. Jan z Zamościa z własnych funduszów wystawił„.

Mury można powiedzieć, że mamy opisane, kościoły też, podobnie, jak zabytki w pobliżu dawnych fortyfikacji. Czas przejść w kierunku centrum twierdzy.

Rynek Wielki

O ratuszu było wyżej, ale właściwie nie wspomniałam wtedy za dużo o Rynku Wielkim, a jest bardzo ciekawy i oryginalny. Szczególnie stare, kolorowe kamieniczki wokół niego. Sam rynek to plac 100×100 metrów, w samym sercu renesansowego miasta. Przed ratuszem ponoć znajduje się fragment XVII-wiecznego bruku, ale w zimie ciężko to stwierdzić.

Kamieniczki mieszczańskie

Po rewitalizacji w ostatnich latach przedstawiają się na prawdę pięknie. Nie znajdzie wśród nich żadnych szarości i burości. Aż dziw bierze, jak się patrzy na to zestawienie żywych, intensywnych kolorów, że nie trąci to pstrokacizną. Zresztą spójrzcie sami poniżej. Pomimo zimy i kiepskiego słońca rynek wygląda na prawdę uroczo.

Twierdza Zamość - Rynek Wielki

Twierdza Zamość – Rynek Wielki – Ratusz i ormiańskie kamieniczki (E).

Twierdza Zamość - panorama Rynku Wielkiego

Twierdza Zamość – panorama Rynku Wielkiego – widok z dzwonnicy katedry (E).

Mogłabym się tu teraz rozpisywać nad każdą kamieniczką- do kogo należała, jak wygląda i czym się charakteryzuje, ale byłoby to przepisywanie przewodnika bez sensu. Napiszę tylko, że najbardziej okazałe znajdują się na ścianie północnej rynku, na prawo od ratusza. Należały do kupców ormiańskich.

Pierwsza z nich- Wilczkowska (zielona) wybudowana została w 2 poł. XVII wieku przez profesora Akademii Zamojskiej- Adama Burskiego. Druga- Rudomiczowska (pomarańczowa) z lat 40-tych XVII wieku. Trzecia- Pod Aniołem (czerwona) powstała w latach 1632-4- jest najbardziej bogato zdobiona. Jej nazwa pochodzi od figury archanioła Gabriela, stojącej w niszy na pierwszym piętrze. Czwarta- Pod Małżeństwem lub Szafirowa z 2 poł. XVII wieku należała do kupca Torosza. Na drugim piętrze znajduje się groteskowa płaskorzeźba przedstawiająca małżeństwo. Wszystkie 4 kamienice wchodzą w skład Muzeum Zamojskiego, które zwiedzaliśmy 03.01 we wtorek.

Muzeum Zamojskie

Istnieje od 1926 roku i jak już wspomniałam- mieści się w 4 (połączonych) kamieniczkach mieszczańskich przy Rynku Wielkim. Bilet kosztuje 10 zł za osobę dorosłą. Na początku wyświetlany jest film z historii Zamościa. Na wystawie można podziwiać portrety kolejnych ordynatów i ich małżonek oraz innych członków rodziny Zamoyskich, którzy wpisali się w historię Polski. Największe wrażenie jednak robi akt lokacji Zamościa. Można również podziwiać wielką makietę miasta.

Twierdza Zamość - makieta.

Twierdza Zamość – makieta (E).

Następną część wystawy stanowi opis Zamojszczyzny w pradziejach i wczesnym średniowieczu z eksponatami archeologicznymi z tamtych okresów- to dla miłośników historii i archeologii. Natomiast dla tych, którzy lubią sztukę ludową polecam trzecią część stałej ekspozycji muzeum, gdzie można podziwiać historyczne dzieła lokalnych artystów.

Oprócz tego w muzeum prezentowane są wystawy czasowe. Np. w okresie naszego pobytu w mieście mogliśmy obejrzeć ekspozycję pt. „Nabytki numizmatyczne i medalierskie ostatniego dwudziestolecia 1996 – 2016 „.

Rynek Solny

Znajduje się na północ od Rynku Wielkiego, zaczyna się za ratuszem. Nazwa związana jest z jest z handlem solą sprowadzaną do Zamościa z Drohobycza (a także Wieliczki). Tu też znajdują się kamieniczki. Zachodnią ścianę stanowi Akademia Zamojska.

Wzdłuż ulicy Zamenhofa (pierzeja północna) istniała dzielnica żydowska. Najbardziej okazałą kamieniczką jest „Dom Rabina” Około 50 m dalej (poza rynkiem) znajduje się renesansowa synagoga. Powstała w latach 1610-20. Mocno podniszczona, w latach 2009-10 przeszła gruntowny remont. Obecnie można ją zwiedzać za „dobrowolną” opłatą 7 zł od łebka. Czy się opłaca- hmmm… Właściwie w środku nie ma nic, poza ładnym sklepieniem (żaglowym). Jedynym eksponatem wartym uwagi, jest późnorenesansowy aron ha-kodesz (drewniana szafa ołtarzowa do przechowywania Tory) i zrekonstruowany świecznik chanukowy.

Twierdza Zamość - synagoga

Synagoga w Zamościu (E).

Synagoga w Zamościu świecznik  Synagoga w Zamościu- sklepienie

Na wschód od synagogi (około 100 m od Rynku Solnego) znajduje się tablica upamiętniająca świątynię ormiańską, która niestety przestała istnieć w 1802 roku. Przyznam, że trochę pochodziliśmy, zanim udało nam się ją znaleźć. Umiejscowiona jest na tylnej ścianie Hotelu Renesans na ulicy Greckiej.

Twierdza Zamość - tablica upamiętniająca świątynię ormiańską

Tablica upamiętniająca świątynię ormiańską w Twierdzy Zamość (E).

Mniej więcej na środku rynku, przed budynkiem, który dzieli go na pół, usytuowana została potężna kotwica. Pochodzi ze statku „Ziemia Zamojska”. Jest darem od Polskiej Żeglugi Morskiej dla Zamościa. Miasto sprawowało nad nim patronat przez 28 lat, od 1984. Kotwica ma 3 metry wysokości i waży 8 ton. Mniejsza (tylko 70-kilogramowa) kotwica razem z dzwonem okrętowym trafiła do  muzeum.

W XIX wieku w pierzei południowej powstało więzienie, połączone następnie z ratuszem. Obecnie mieści się w nim Urząd Miasta. Tu też zaczyna się trasa podziemiami ratusza, o której wspomniałam na początku strony.

Rynek Wodny

Drugi „pomocniczy” rynek Zamościa. Pełnił funkcję reprezentacyjną. Tam też stały kamienice ważniejszych mieszkańców twierdzy. A dlaczego wodny? Bo znajdował się blisko terenów zalewowych rzeki Łabuńki. Od południa zamyka go dawny (barokowy) kościół i klasztor klarysek z XVIII wieku. Od 1918 roku budynek służył jako koszary, w czasie wojny jako magazyn, koszary i szpital wojskowy. Obecnie jego dawny wygląd został zrekonstruowany, aczkolwiek nie przywrócono mu pierwotnej funkcji- służy Państwowej Szkole Muzycznej.

To by było na tyle. Jak sobie przypomnę coś jeszcze, to napiszę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *